Przyszedł, choć w ogóle go nie zapraszałam. Wręcz przeciwnie...gdybym jakimś cudem dowiedziała się o jego planach, najchętniej zatrzasnęłabym mu drzwi przed nosem i zastawiła je trzema szafami. Póki co żadnej szafy, a co dopiero trzech nie przestawię, ponieważ trzasnęło mi kolano, a konkretniej - niezidentyfikowana część w najgłębszych czeluściach stawu. A tuż po spektakularnym gruchnięciu i fajerwerkach przed oczami przypałętał się On. Ból....
- 22:27:00
- 8 Comments