Herbaciane hity wiosny
12:58:00
Piję dużo herbat i lubię próbować nowych. Parę miesięcy temu przedstawiłam Wam moich zimowych ulubieńców. Dzisiaj kilka słów o marcowych odkryciach. Tym razem zaprzyjaźniłam się z trzema herbatami. Jako że marzec był miesiącem moich urodzin, dwie z dzisiejszych pozycji to prezenty od przyjaciół właśnie na tę okazję (dzięki, ziomeczki!)
Kolejność herbat całkowicie przypadkowa.
Kolejność herbat całkowicie przypadkowa.
1. Discover the World. Secret of Machu Picchu (yerba mate + kakao i wanilia), Big-Active
Od dawna czekała na swoją kolej w herbacianej szufladzie. Na początku byłam totalnie na nie, bo smak taki dziwny...ostatnio jednak do niej wróciłam w ramach odkrywania nowych smaków i jestem oczarowana. Ten napar to coś pomiędzy herbatą a kakao. I w dodatku nazwę ma uroczą.
Przypadkiem wiosna stała się czasem, kiedy piję całkiem sporo yerba mate i herbat liściastych. Ta urzeka intensywnym, owocowym zapachem, oraz smakiem - tak, jak lubię, czyli gorzkim, ale ze słodką nutką.
3. Melisa, Biofix
Zestaw ratunkowy na bardziej stresujące momenty życia. Muszę przyznać, że dawno nie próbowałam liściastej melisy, a czuć różnicę między taką a torebkową.
Co najchętniej pijacie wiosenną porą? Chętnie przygarnę różne inspiracje :-)
4 komentarze
Ja tym razem jadę na zwykłej zielonej :)
OdpowiedzUsuńnie wyobrażam sobie dnia bez zielonej ;)
UsuńJa piję wszystko co jest herbatopodbne :D serio. Wszystkie gatunki, odmiany i smaki, nawet pokrzywe :D
OdpowiedzUsuńPokrzywę też mam w szufladce :D
Usuń